WUWUZELE

Z niejakim zdziwieniem zauważam, że wczorajsi ośmiorniczkożercy biją się dziś w postliberalne piersi i na wyprzódki prześcigają w skomplikowanych jeremiadach, jak to państwo nasze stworzone przez bezlitosnych beneficjentów Magdalenki skrzywdziło polski "stan trzeci".

Ta moda na wrażliwość społeczną wielkomiejskich inteligentów wybuchła niespodziewanie i raptownie; jak przymus piszczenia w wuwuzele na afrykańskich mistrzostwach w piłkę kopaną. Ci wszyscy dziennikarze, pisarze i myślocelebryci, którzy przed tsunami dobrej zmiany rozkopywali materialną ściółkę rzeczywistości nie gorzej niż świnia goniąca za truflami, przemienili się dziś w savonarolów kapitalizmu i pouczają, i straszą, i do pokuty nawołują.

Naprawdę ukradliście to wszystko? Te wasze złote karty płatnicze, często tak zadłużone, że regularnie błagacie swoje banki o prolongatę? Te wasze kredyty frankowe, przewyższające wartość mieszkań, które za nie kupiliście? Te ciuchy, które zakładacie, by stanąć w nich na ściankach, a potem w skrytości zwracacie do sklepów? Te samochody, które należą do firm leasingowych? Jeśli tak, to jesteście bardziej idiotami niż krwiopijcami.

Aha, i jeszcze jedno: gdzie są dziś wuwuzele sprzed sześciu lat? W dupie.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...